Odchodzi. Przestaje tańczyć w klubie. To definitywne. Zaczyna to do niego docierać już w domu, kiedy kąpie się i potem ubiera, aby wyjść do klubu. Ten wieczór będzie końcem czegoś w jego życiu. końcem jakiegoś etapu. Jednak ma wrażenie, że będzie także początkiem czegoś lepszego. Myśli o tym zakładając ciemną koszulę. Stoi przed lustrem i zapina kolejno guziki. W pewnym momencie staje za nim Samanta. Patrzy na ich odbicie w lustrze, uśmiecha się do niego, a potem staje przed nim i pomaga mu zapiąć te kilka guzików, które zostały.
-Wyglądasz seksownie.- komplementuje go, a po jej słowach on się uśmiecha.
-Dziękuję.-patrzy na nią. Jest piękna. i to nie tak, że zauważył to dopiero teraz. I jest z nim. Jest jego. Tylko jego.
-To będzie szalony wieczór.- dziewczyna przerywa jego rozmyślania.
-Myślę, że może taki być.- zgadza się z nią. Ten wieczór na pewno taki będzie. Jest pewien.
-I łzawy.- mruga Sam.- Myślę, że dostaniesz też dużo napiwków.- uśmiecha się szeroko.
-Oby.- odpowiada brunet.- Nie będę na to narzekać.- dodaje. Poprawia jeszcze włosy i stwierdza, że jest gotowy. Odwraca się do dziewczyny.- Jestem gotowy.- oznajmia.
-Nie jest ci przykro?- pyta Samanta.- Długo tańczyłeś...- zauważa. Max przez chwilę nic nie mówi, patrzy na nią.
-Chcę to zrobić, Sam. Dla siebie. -tłumaczy.- Dla nas.- dodaje pewnie. Ona uśmiecha się, bo jest jej miło słyszeć takie słowa.- Idziemy?
-Tak.- zgadza się dziewczyna.- Nie mogę się doczekać, aby usłyszeć te żale klientek, że ich ulubieniec przestaje tańczyć...- mówi.
-Ja nie przestaję tańczyć.- twierdzi mężczyzna.- Po prostu nie będę tańczyć dla nich.- prostuje Maxymilian.-Będę tańczył tylko i wyłącznie dla ciebie.- spogląda na nią.
-Nie powiem, żeby ta perspektywa mnie nie cieszyła.- mówi po czym całuje go. To ma być tylko pocałunek, ale Maxymilian nie pozwala jej się odsunąć jedynie po małym pocałunku. Mija kilka minut kiedy w końcu wychodzą z mieszkania.
***
Kiedy przyjeżdżają klub pęka w szwach. Jest jeszcze więcej osób niż zwykle. Maxymilian od razu pyta o to Luka, a on jedynie się uśmiecha, a potem tłumaczy to w prosty sposób.
-Przyszły dla ciebie.- mówi.- Od jakiegoś czasu co chwilę słyszę jak to tyle razy starały się ciebie poderwać, ale zawsze byłeś niedostępny. Już nie wspomnę ile już razy usłyszałem dzisiaj, że chciałyby zaprosić cię do sypialni.- śmieje się. Te słowa nie są dla Maxa nowością. Podobnych propozycji miał multum.
-Do sypialni to przyjmuję zaproszenia tylko od jednej osoby.- mruga do Samanty, a ona się uśmiecha. To prawda.
-Domyślam się.- kwituje szef klubu.- Napijmy się.- proponuje, a Maxymilian chętnie się zgadza. Po kilku shotach w końcu pokaz się zaczyna. Max jest główną atrakcją wieczoru, ma tańczyć trzy razy. Więc tańczy. Tak jak mówiła Sam, panie nie szczędzą pieniędzy. Podczas tańca Max zerka na Sam. Dziewczyna obserwuje go uważnie. Zauważa każdy grymas jego twarzy. I to nie tak, że jest zaborcza, nie jest, ale chce, aby już tańczył ostatni taniec. Pragnie, aby ten etap w życiu Maxa już się zakończył. Nie lubi kiedy tyle par damskich oczu wpatruje się w mężczyznę, na którym jej zależy. Bardzo zależy.
***
Ostatni raz. Ostatni taniec. Koniec. To zaraz się wydarzy.
Poprawia czapkę z kaszkietem, którą ma na głowie. I kiedy Luke po raz trzeci wywołuje go na scenę, kiedy gasną światła, on wychodzi. I zaczyna ostatni pokaz.
***
Pasją. To widzi, kiedy jej mężczyzna wykonuje kolejne ruchy. Nie jest zawodowym tancerzem, ale niewątpliwie taniec ma we krwi. Jego ruch jest płynny, nie wyuczony, nie sztywny. Każdy krok jest precyzyjny, pełen pasji, zmysłowości. Panie, które oglądają pokaz są zachwycone czego nie boją się wyrazić krzykami. Maxymilian jest seksowny. Sam nie dziwi się dlaczego każda z klientek klubu chętnie zaprosiłaby go do sypialni. Nie mogą tego jednak zrobić. Nie mogą go mieć. On ich nie pragnie. Pragnie ją.
***
Schodzi ze sceny. Zrobił to. W garderobie chłopcy przytulają go. To symboliczne pożegnanie. To nie tak, że widzą się po raz ostatni. Będzie tu zaglądał, ale już nie w tej samej roli. Nie jest jeszcze ubrany, nie zdążył się ubrać, ma na sobie tylko stringi kiedy Sam zjawia się w garderobie. Spogląda na nią, a ona podchodzi i po prostu całuje go. Całuje żarliwie, z pasją, w obecności chłopaków. A kiedy odrywają się od siebie, Sam się uśmiecha.
-Byłeś wspaniały, ale cieszę się, że one już nie będą mieć okazji, aby ślinić się na twój widok.- mówi mu.- Jesteś...
-Jestem twój.- kończy za nią. Sam wychodzi, a on się przebiera. A potem leje się morze alkoholu. I być może Sam jeszcze nigdy nie widziała go tak bardzo pijanego, ale nie jest zła. Nie jest zła również wtedy, kiedy udaje jej się doprowadzić go do mieszkania z taksówki, a on zaraz za progiem oznajmia, że ubrania mu przeszkadzają i zaczyna się po prostu ich pozbywać. Jedno po drugim lądują na panelach. Zatacza się, kiedy próbuje pozbyć się spodni.
-Pomóż mi.- mówi do Sam.- One są niewygodne.- narzeka.- Nie lubię chodzić w ubraniach.- twierdzi, a ona się uśmiecha, bo nie widziała go jeszcze takiego. Nie słyszała nigdy, aby w ten sposób mówił.- Proszę.- prosi ponownie.
-W sypialni.- mówi.
-Tutaj.- upiera się.- Nie lubię ubrań.- powtarza uparcie, więc pomaga mu ściągnąć spodnie. To nie koniec. Minutę później do spodni dołączają bokserki więc Max jest nagi. To nie tak, że widzi go bez ubrań pierwszy raz. Jednak tak zadowolonego z ich braku widzi go po raz pierwszy. Max nie zasypia w sypialni, a na kanapie. Nago. Sam w końcu przykrywa go kocem, wtedy, kiedy wie, że już śpi mocno, bo gdyby się obudził to na pewno ściągnąłby koc twierdząc, że go nie potrzebuje. Potem sama idzie pod prysznic. Nie idzie spać do sypialni ponieważ jej pokój znajduje się bliżej salonu. Chce być bliżej gdyby coś działo się z Maxem.
***
Budzi się ze snu, kiedy Maxymilian wsuwa się pod kołdrę i układa obok.
-Nie było cię w sypialni.- marudzi.
-Dobrze się czujesz?- pyta.
- Źle, ale chcę spać z tobą.- odpowiada po czym wtula się w nią. Nie jest już tak pijany jak wtedy, kiedy przyszli do domu, ale jego oddech cuchnie alkoholem, który w siebie wlał.
-Nie chcę ci się wymiotować?-pyta zanim Max zasypia.
-Wymiotowałem.- pada odpowiedź.- To dlatego trochę wytrzeźwiałem.- tłumaczy.- Chcę spać.- mówi stanowczo.
-Śpij.- gładzi jego włosy.- Śpij kochanie.
-Lubię jak nazywasz mnie kochanie.- mruczy mężczyzna, po czym zasypia.
***
To co czuje rano, kiedy się budzi nie należy do najprzyjemniejszych uczuć. Boli go głowa, czuje się ociężały, czuje jakby w żołądku miał kamień i jest mu potwornie niedobrze. Wie, że to przez alkohol, który wlał w siebie poprzedniego wieczoru. Potrzebuje iść za potrzebą do wc więc powoli podnosi się z łóżka. Najpierw siada na moment. Ma wrażenie, że jego żołądek wykonuje salto, ale nie ma odruchu wymiotnego więc nie jest źle. Wstaje i czuje jeszcze małe zawroty głowy, jednak naprawdę potrzebuje iść do łazienki, więc nie zwleka, a kieruje się tam. Później idzie do kuchni z nadzieją, że znajdzie tam Sam i przy okazji wypije butelkę wody, bo tak strasznie chce mu się pić. Sam faktycznie jest w kuchni. Kiedy go widzi uśmiecha się.
-Dzień dobry.- mówi.- Widzę, że dzisiaj bokserki ci nie przeszkadzają.- zauważa, kiedy widzi, iż Max ma na sobie bieliznę.
-Wczoraj pewnie zrzucałem z siebie ubrania.- mówi chłopak.
-Tak, jak tylko wszedłeś do mieszkania. To było zaskakujące trochę, ale nie powiem, że mi się nie podobało.- uśmiecha się dziewczyna.
-Mam dużo wariactw kiedy wypiję za dużo.- stwierdza chłopak.- Tak w ogóle to cześć.- mówi i cmoka Sam w usta. Smakuje pastą do zębów, więc Sam domyśla się, że musiał myć zęby. Może dlatego nie smakuje alkoholem.
-Myślę, że takie wariactwa jestem w stanie zaakceptować.- uśmiecha się.- Pod warunkiem, że będziesz zrzucać ubrania tylko w mojej obecności.- mruga.
***
Pozdrawiam :)
I ❤ it. Oni są uroczy, miód na serduchoo. Uwielbiam to opowiadanie i jak zwykle nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZapraszam także na opowiadanie " Naprzeciw marzeniom." Myślę, że również je pokochasz :)
UsuńCzy blog jest już założony? Chętnie będę tam zaglądać, ale nic nowego poza the secret, nadzieja uczy czekać i New Life nie wyświetla mi się na twoim profilu. Jeśli możesz podać adres będę wdzięczna. :p
UsuńProszę http://naprzeciwmarzeniom1.blogspot.com/
UsuńTo nie jest nowa historia. Już ją kiedyś publikowałam, ale miała niedociągnięcia, nie została także skończona więc postanowiłam i ją poprawić i skończyć. Zapraszam :)
A czy tutaj zamierzasz cos dodac czy tylko na "naprzeciw marzeniom" beda pojawialy sie rozdzialy???
OdpowiedzUsuńZamierzam. Właśnie dopracowuję rozdział. Przepraszam, ale niestety się nie rozerwę ;)
Usuń